Przewodnik,  Siena,  Toskania,  Wszystkie wpisy

Zrozumieć Sienę – contrady

Siena to urokliwe, średniowieczne miasto w Toskanii, z bogatą, ciekawą przeszłością i niezwykle oryginalnymi zwyczajami angażującymi nieprzerwanie od kilku stuleci niemal wszystkich swoich mieszkańców. Dowiecie się dziś czym są contrady – historyczna spuścizna średniowiecznego podziału Sieny. W kolejnych wpisach przybliżę wam także słynne sieneńskie święto jakim jest Palio, dzielące i jednocześnie łączące mieszkańców siedemnastu contrad.

 

Siena podzielona jest na 17 dzielnic zwanych contrada. Podział ten istniał już w Średniowieczu. W dawnych czasach każda z contrad była pewnego rodzaju samodzielnym „miasteczkiem” ze własnym kościołem, fontanną i placykiem, na którym skupiało się aktywne życie dzielnicy. Dzielnice te rywalizowały ze sobą, a w razie potrzeby organizowały się przeciw wspólnemu wrogowi – Florencji, która często napadała na Sienę.

Każda contrada w Sienie miała swoją własna armię. Podczas niezliczonych wojen z Florencją w przypadku nagłego ataku łatwiej było się zorganizować w małe armie niż zebrać jedną dużą pod wspólnym dowództwem. Nawet dziś contrada zorganizowana jest na wzór wojska i rządzi się sztywnymi regułami i hierarchią […] Contrada jest w istocie wielką familią i, jako taka, ma własne tradycje i rytuały, które należy szanować, honorować i strzec. Istnieje bowiem tysiące obowiązków do wykonania: zebrania, uroczystości i marsze. Młodych contradaioli trzeba uczyć grać na bębnach i wywijać chorągwią, a starszych należy utrzymywać i opiekować się nimi. Z punktu widzenia socjologicznego życie w contradzie jest we współczesnym świecie czymś wyjątkowym – nieprzymuszoną przynależnością do miejskiego plemienia. [1]

Tymi słowami contradę opisuje Dario Castagno, toskański przewodnik i autor książek o tym wspaniałym regionie. Sam należy do  contrady Gąsienicy, doskonale więc wie, jak działa ta hermetyczna, sieneńska społeczność.

 

A tak opisywał contrade, przygotowujące się do niezwykle ważnego wydarzenia jakim jest Palio, Paweł Muratow w książce Obrazy Włoch.  Toskania i Umbria – rosyjski pisarz, podróżnik i historyk sztuki, żyjący w latach 1881-1950:

Contrade czynią gorączkowe, ostatnie już przygotowania. Jest ich siedemnaście, po pięć lub sześć w każdym z trzech terzo, na które przyroda i historia podzieliły miasto. Tego ranka wszystkie wystąpią w całym różnorodnym przepychu swoich zwierząt heraldycznych, dewiz, barwnych chorągwi i jaskrawych strojów utrzymanych w stylu nieco teatralnego renesansu. […] Wzajemne niechęci i przyjaźni poszczególnych contrade istnieją nie od wczoraj. Każda taka niechęć i przyjaźń ma swoją legendarną historię, której źródła nieraz giną w pomroce wieków. Kto potrafiłby wyjaśnić, na czym polega wielowiekowa nienawiść, którą żywią do siebie Oca i Torre, Selva i Pantera, Nicchio i Montone! [2]

 

Trwający po dziś dzień podział Sieny na contrady sprawia, że mieszkańcy są ze sobą blisko zżyci, tworząc siedemnaście wielkich rodzin. Oto nazwy wszystkich z nich: Gąsienica (Bruco), Smok (Drago), Orzeł (Aquila), Las (Selva), Żyrafa (Giraffa), Gęś (Oca), Baran (Valdimontone), Sowa (Civetta), Pantera (Pantera), Jeżozwierz (Istrice), Muszla (Nicchio), Wilczyca (Lupa), Ślimak (Chiocciola), Wieża (Torre), Żółw (Tartuca), Jednorożec (Leocorno), Fala (Onda).  Przynależność do contrady towarzyszy sieneńczykom przez całe życie. W contradzie są chrzczeni po narodzinach, w niej też są chowani po śmierci. Obejrzyjcie także kilkuminutowy dokument Gaia Squarci, włoskiego fotografa i filmowca, który nakręcił dla magazynu Vogue o Palio:

Życie w contradzie angażuje mieszkańców w liczne wspólne przedsięwzięcia. Regularnie organizowane są zebrania, święta, turnieje. Contrady organizują wiele zajęć dla dzieci i angażują się w pomoc osobom starszym. To właśnie wzajemna międzypokoleniowa pomoc sprawa, że contrady przez te wszystkie wieki przetrwały do dnia dzisiejszego i są nadal tak ważne dla każdego Sieneńczyka. Niezwykły lokalny patriotyzm i aktywne życie społeczne mieszkańców, sprawia że Siena jest także bardzo bezpiecznym miejscem, prawie nie ma tu przestępczości ani problemu z narkotykami.

Silna przynależność mieszkańców do tych zamkniętych społeczności utrudnia jednak wniknięcie w życie miasta osobom przyjezdnym.

W kolejnym wpisie przybliżymy wam Palio i liczne turnieje, jakie organizowano kilkaset lat temu w Sienie.

 

[1] Dario Castagno, Za dużo słońca Toskanii, wyd. Pascal

[2] Paweł Muratow, Obrazy Włoch II, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1988

 

6 komentarzy

  • Bartekwpodrozy.pl

    Bardzo dobry, merytoryczny tekst, poparty ciekawą literaturą. Włochy to jeden z nielicznych krajów, do którego zupełnie mnie nie ciągnie – nie wiem z czego to wynika. Na pocieszenie dodam, że staram się wyjść z tego dziwnego poczucia, również dzięki takim blogom jak Twój.

    • wlochysubiektywnie

      Dziękuję bardzo. Mam nadzieję, że dasz niebawem szansę Bel Paese i że kraj ten podbije także Twoje serce. Polecam na początek zwłaszcza te miejsca mniej uczęszczane – małe, niemal zapomniane, urokliwe miasteczka zatopione w pięknych krajobrazach. Koniecznie poza sezonem.

  • Bo moje życie to podróż

    Byłam w Toskanii rok temu. Odwiedziłam również Sienę, akurat był kolejny dzień po słynnym palio. Oj działo się tam – wszyscy hucznie świętowali i odbywał się uroczysty pochód zwycięskiego konia i jego jeźdźcy. Miło wspominam pobyt w Sienie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.