Przepisy kulinarne,  Wszystkie wpisy

Kawa we włoskim domu

Na naszym ostatnim (jeśli nie macie więcej pytań do Michele na temat włoskiej kawy) kawowym spotkaniu, Michele opisze nam tym razem działanie tradycyjnej kawiarki typu Moka i tej mniej znanej – cuccumella. Poda nam przepis i zasady na przygotowanie włoskiej kawy, jak to dawniej robiono i jak możecie spróbować teraz sami w domu. Da nam także wskazówki, jak znaleźć dobra lokalną kawę podczas pobytu we Włoszech. Zapraszamy więc na kolejny wpis z serii Michele wyjaśnia Italię:

[versione italiana sotto]

Witam wszystkich na naszym ostatnim już spotkaniu o kawie. Mówiłem wam już, że my Włosi pijemy kawę nie tylko w barze, lecz oczywiście także w domu. Przyrządzanie kawy, mimo iż odbywa się szybko, pozostaje dla nas swojego rodzaju małym rytuałem. Samodzielne jej przyrządzanie możemy potraktować jako rozpieszczanie siebie samego (w celu przyjemnego porannego wybudzenia 🙂 ). A przyrządzanie jej dla innych – jako wyraz troski o nich. Jej smakowanie to natomiast chwila relaksu. Dla zakochanych może stać się także romantycznym gestem. Wyobraźcie sobie, jak przygotowujecie kawę dla swej ukochanej (lub ukochanego – równouprawnienie mile widziane 😉 ) i słyszycie delikatne bulgotanie kawiarki, gdy kawa jest gotowa, i czujecie rozchodzący się po całym domu zapach kawy… i jak potem zanosicie ją do sypialni, może nawet z pysznym cornetto… wybaczcie, chyba trochę mnie jednak poniosło 😉 Wróćmy więc do przygotowania kawy.

Co będziemy potrzebować? Rezygnując z coraz  popularniejszych ekspresów na kapsułki, chcąc zrobić kawę w tradycyjny sposób, będziemy potrzebować:

  • małe urządzenie do parzenia kawy, zwane kawiarką (caffettiera)
  • wodę
  • zmieloną kawę.

A kto lubi słodzić kawę – cukier oraz ewentualnie mleko do jej zabarwienia.

Kawiarka

We Włoszech stosujemy zasadniczo dwa typy kawiarek:

a) tak zwana Moka (ta najpopularniejsza)

b) kawiarka neapolitańska (w dialekcie tzw. cuccumella) – wynaleziona przez pewnego Francuza i tak bardzo popularna w Neapolu, aż zaczęto ją nazywać neapolitańską.

Rozmiary kawiarki zależą od ilości kawy, jaką można w nich przygotować. Istnieją więc takie na jedną filiżankę, dwie, trzy, cztery itd.

Zaczniemy od kawiarki typu Moka. Jest ona najczęściej używaną kawiarką we Włoszech. Tam też została wynaleziona w latach trzydziestych, a swą nazwę bierze od miasta Mokka w Jemenie, które słynie z doskonałej jakości kawy. Jej użycie jest bardzo proste i pozwala ona na uzyskanie intensywnej, aromatycznej kawy. Nie jest to espresso, lecz jest to bez wątpienia doskonała kawa. Moka pozawala na dostosowanie kawy do osobistych preferencji przyrządzającego. Pozwala na własne techniki, sztuczki, własny wybór mieszanki oraz indywidualny sposób gotowania.

Kształtem przypomina klepsydrę, choć można dziś spotkać różne jej kształty. Mechanizm jednak zawsze pozostaje ten sam: woda znajdująca się początkowo na dole, ogrzewa się i podnosi się pod wpływem ciśnienia, a przechodząc przez zmielone ziarna przekształca się w płynną kawę. Podstawę stanowi pojemnik na gotującą się wodę, z małym zaworem bezpieczeństwa w górnej części pojemnika. Wyżej znajduje się filtr w kształcie lejka, gdzie umieszcza się zmielona kawę, gumowa uszczelka, filtr górny w formie płaskiego sitka. Górną część stanowi zbiornik na gotową kawę (raccoglitore), wyposażony w uchwyt, podnoszoną pokrywkę oraz dzióbek, który pozwala na wygodne nalanie kawy.

Kawiarka neapolitańska ma natomiast cylindryczny kształt i składa się ze zbiornika na wodę z uchwytem i małym otworem; z cylindrycznego zbiornika na zmieloną kawę, który nakładamy na pojemnik z wodą; z filtra, ze zbiornika na płynną kawę z drugim uchwytem i dzióbkiem. Co charakterystyczne, w odróżnieniu do kawiarki typu Moka, w początkowej fazie gotowania wody, dzióbek zbiornika na gotowa kawę skierowany jest ku dołowi, a nie ku górze. To ze względu na inny mechanizm działania: w kawiarce Moka woda pod wpływem ciśnienie przechodzi z dołu ku górze przechodząc przez filtr ze zmielona kawą przekształcając się w ten sposób w płynną kawę.

W kawiarce naepolitańskiej w pierwszej fazie woda znajduje się da dole, jak w tradycyjnej kawiarce, ale kiedy woda dochodzi do wrzenia i para wychodzi przez niewielki zawór, należy odwrócić kawiarkę do góry dnem, chwytając ostrożnie za dwa uchwyty. W ten sposób, woda znajduje się teraz w górnym zbiorniku i pod wpływem sił grawitacji opadnie do dolnego zbiornika przechodząc przez zmieloną kawę. Może to trwać dłużej, niż przy użyciu tradycyjnej kawiarki typu Moka. Po odwróceniu dzióbek zbiorniczka na kawę skierowany jest już ku górze, a nie ku dołowi jak na samym początku.

Pewną podpowiedź na pyszną kawę podsuwa nam nawet sam Eduardo De’ Filippo – znany dramaturg i neapolitański aktor, znany m.in. z takich dzieł teatralnych jak Natale in casa Cupiello i Filumena Marturano. W sztuce Questi fantasmi znajdziemy słynny monolog będący wspaniałą odą na cześć neapolitańskiego rytuału parzenia kawy: o tym jak ważne jest odpowiednie przyrządzenie kawy, prażenie ziaren oraz wybór odpowiedniego momentu gotowania, oceniany na podstawie koloru kawy. Radzi on tam także, zgodnie z neapolitańską tradycją, by po odwróceniu cuccumelli, gdy powstaje napój, zakryć dzióbek przy pomocy tzw. cuppetiello (w dialekcie: kawałek papieru w kształcie rożka, którym zakrywamy dzióbek). Gdy kawa jest gotowa, przed przelaniem jej ściąga się cuppetiello: dzięki czemu zachowany zostaje silniejszy aromat kawy.

A oto kawowy monolog (dla osób znających bardzo dobrze język włoski) Sofii Loren z filmu o tym samym tytule, na podstawie sztuki De’ Filippo:

Woda

Wracamy teraz do kawiarki typu Moka, by przygotować razem dobrą, włoską kawę. Mamy rozłożoną Mokę. Potrzebujemy teraz wody i kawy. Woda jest bardzo ważna, ponieważ wpływa na smak kawy. Dobra kawa nie zależy więc jedynie od jakości mielonej kawy. Są badania, które udowadniają, że wody o małe zawartości wapnia, nisko zmineralizowane, czy te o wyższej zawartości chloru sprawiają, że kawa ma gorszy smak. I mogę wam to potwierdzić z własnego doświadczenia: w niektórych miejscach stosując tę samą co zwykle mieszankę kawy, otrzymuję kawę o gorszym smaku właśnie z powodu wody. Woda odgrywa dużą rolę także w procesie parzenia kawy – odpowiednia ilość i moment gotowania. Mówi się, że jest to kwestia wyczucia chwili!

Mielona kawa

Wracając do kawy: umieszczamy ją w filtrze o kształcie lejka. Musi to być kawa mielona. We włoskich sklepach znajdziecie wiele marek o doskonałej jakości kawy. Jak zwykle, i jak już zaczynacie pewnie rozumieć – we Włoszech jest to kwestia indywidualnego gustu. Każdy, kogo zapytacie, poda wam swoje ulubione marki. Na włoskim rynku najpopularniejsze marki to: Lavazza, Illy, Kimbo, Segafredo, Splendid oraz dziesiątki innych. Te wymienione powstały w danym regionie ( Illy w Trieście, Kimbo w Kampanii, Lavazza i Splendid w Piemoncie, Segafredo w Wenecji Euganejskiej), są jednak dostępne w całych Włoszech i znajdziecie je niemal w każdym supermarkecie. Istnieje też wiele marek regionalnych i każdy ma swoje ulubione. Jak mawiali starożytni rzymianie de gustibus non est disputandum – nie ma sensu dyskutować o gustach. Każdy ma swój ulubiony smak, i każdy ma tu rację. Mogę wam dać jedną radę – poza markami, które znajdziecie w supermarketach, jeśli będziecie we Włoszech, idźcie do lokalnych prażalni kawy. Większe miasta mają swoje prażalnie, gdzie się praży i sprzedaje lokalne kawy. Każda z nich wybiera mieszkanki kaw pochodzących z różnych regionów, gdzie kwitł kawowiec. Sprzedają tam więc kawy, których nie znajdziecie w supermarketach. Spytajcie mieszkańców o prażalnie, a wskażą wam te najlepsze.

W Rzymie do najsłynniejszych zaliczane są Trombetta, Castroni i Sant’Eustachio, które sprzedają doskonałą mieloną kawę. W Sant’Eustachio (w centrum Rzymu na Piazza Sant’Eustachio) przez wielu uważanym za miejsce z najlepszą kawę w Rzymie (ale pamiętajcie….de gustibus), możecie ją kupić, jak również napić się na miejscu w barze o tej samej nazwie. W Neapolu bardzo lubiane są natomiast Passalacqua i Borbone.

Kawa ziarnista

Można także kupić palone ziarna kawy, jeszcze nie zmielone. By ich użyć do przygotowania w kawiarce Moka lub cuccumella należy ją zmielić w ręcznym młynku do kawy. Kiedyś były one bardzo popularne (pamiętam jeszcze młynki nazywane także macinini, które należały do mojej babci i które zachowałem po dziś dzień), dziś już mniej. To urządzenie, w którym umieszcza się całe ziarna kawy, w środku znajdują się żarna wprawiane w ruch obracaną ręczną korbką. To czynność, która pozwoli wam zakosztować odrobiny tradycji przy zapachu świeżej kawy.

Przygotowanie kawy w kawiarce typu Moka

a) Dolny zbiornik Moki wypełniamy zimną wodą. Uwaga: poziom wody musi sięgać wysokości zaworu, ale nie przekraczać go. Pamiętajcie, o czym mówiliśmy wcześniej: właściwa ilość!

b) Wkładamy filtr w kształcie lejka. Mała sztuczka dla sprawdzenia poziomu wody: jeśli poziom wody jest odpowiedni, podstawa filtra w kształcie lejka, w którym umieszcza się mieloną kawę, po włożeniu do zbiornika z wodą będzie sucha. Jeśli natomiast nalejemy za dużo wody, woda przekroczy poziom dolnego filtra. Należy wtedy pozbyć się nadmiaru wody. Kawę należy wsypać dopiero, gdy filtr po włożeniu do dolnego pojemnika z wodą, będzie suchy.

c) Łyżeczką nakładamy zmieloną kawę aż po brzeg filtra w kształcie lejka, ale bez spłaszczania i przyciskania jej. Można powiedzieć, że kawa musi odpoczywać w filtrze, leżeć zrelaksowana, a nie ściśnięta i zestresowana 🙂
d) Górny zbiorniczek (z gumową uszczelka i płaskim górnym filtrem) przykręcamy do dolnego zbiorniczka w wodą i zmieloną kawą w lejku.
e) Nastawiamy niski ogień na kuchence gazowej. Płomień nie powinien być wyższy niż podstawa kawiarki. Niektórzy podnoszą pokrywkę w momencie przechodzenia kawy do górnego zbiorniczka. Inni nie podnoszą jej wcale, aż do momentu sprawdzenia, czy cała kawa jest już gotowa. Jak już mówiliśmy – de gustibus… Spróbujcie sami, która metoda bardziej wam odpowiada. By upewnić się, że kawa jest gotowa, wystarczy nadstawić ucho. W pewnym momencie kawiarka zacznie bulgotać, zacznie się nieść intensywny aromat kawy i usłyszycie gwizd dochodzący z zaworu. Oznacza to, że woda została doprowadzona do wrzenia i zaczyna przechodzić przez filtr wypełniony zmieloną kawą. To moment gdy należy wyłączyć piecyk, by nie przypalić kawy. Ciśnienie dokończy proces i przefiltrowana kawa przejdzie do górnego zbiorniczka w formie gotowego napoju.

f) W pewnym momencie, gdy bulgotanie ustanie i para przestanie wychodzić z dzióbka, zbiornik na płynną kawę będzie pełny i przestanie jej przybywać. Możemy sprawdzać sytuację podnosząc co jakiś czas pokrywkę. To kwestia kilku minut. Już czas, by przelać kawę do ceramicznej filiżanki lub do szklanki. Znowu: de gustibus 🙂 Niektórzy radzą przed nalaniem pomieszać kawę łyżeczką w górnym zbiorniku.

g) Teraz możemy już wypić ciepłą kawę, dodając cukru, jeśli chcemy i/lub odrobinę mleka.

h) Rada dla was: nie używajcie nigdy do czyszczenia kawiarki środków czyszczących: zniszczycie w ten sposób kolejne kawy. Taka niesmaczna kawa nazywana jest w rzymskim dialekcie – ciofeca (z akcentem na literę e) – czyli okropny napój, który nie sposób wypić. Odkręćcie po prostu wszystkie elementy kawiarki, oczyśćcie filtr z resztek kawy. Zgodnie z naukami mojej babci, jak i radami ekspertów, które znajdziecie w internecie, możecie zachować resztki kawy i użyć ich później jako nawozu dla roślin. Lub też jeśli jesteście zaznajomieni z kawowym wróżbiarstwem (caffeomanzia), możecie ich użyć do przepowiadania przyszłości. Jeśli nie chcecie ich użyć w żaden z wymienionych sposobów, wyrzućcie je do odpadów organicznych. I umyjcie wszystkie elementy kawiarki w samej zimnej wodzie.

Próbujcie więc i znajdźcie waszą idealną metodę. Oczywiście istnieje podstawowy, tradycyjny sposób przyrządzania kawy. Ale możecie zastosować różne wskazówki i małe sztuczki, które przekazywane są w rodzinie z pokolenia na pokolenie, lub są miejscową tradycją. Niektóre z nich wam dziś tu przemyciłem. W ten sposób odkryjecie sami waszą włoską kawę!

I zgodnie z moją radą: usiądźcie, zrelaksujcie się, jeśli dodajemy cukru, pomieszajcie go powoli łyżeczką w kierunku zgodnym ze wskazówkami zegara, oddychajcie zapachem i aromatem kawy, smakujcie kawę małymi łykami, powoli i w spokoju, ciesząc się życiem i tym, co nam ono oferuje. Zaskoczy nas uśmiech: będzie to moment szczęścia płynący ze spokojnego wypicia filiżanki kawy!

 

La versione italiana:

Preparare il caffè in casa.
Ciao a tutte e tutti! Bentornati all’ultimo appuntamento sul caffè. Vi ho raccontato che noi Italiani beviamo il caffè in casa oltre che al bar. Preparare il caffè, anche se ormai è diventato un gesto veloce, resta comunque un piccolo rito. Un modo per coccolarsi se lo si fa per sé ( e anche per riuscire a svegliarsi la mattina! 🙂 ). Un gesto di cura prepararlo per altre persone. Un momento di relax gustarselo. Per gli innamorati un gesto romantico: immaginate di preparare il caffè alla Vs. amata ( ma anche amato: la parità è bene accetta! 🙂 ) e sentire il borbottio della caffettiera quando il caffè è pronto, con il profumo del caffè che si spande dalla cucina per la casa …se poi glielo portate anche a letto, magari con un bel cornetto… scusate, mi sono lasciato trasportare…Torniamo alla preparazione del caffè. Che cosa ci occorre? Tralasciando la macchina per il caffè espresso con le cialde che molto si sta diffondendo, ma volendo fare il caffè tradizionale in casa ci serviranno:

  • 1)Una piccola macchina per il caffè anche detta caffettiera;
  • 2) acqua e ovviamente
  • 3) il caffè macinato. Poi, a chi piace zuccherato, lo zucchero e, per chi vuole macchiarlo, il latte.

La caffettiera
In Italia ci sono sostanzialmente due tipi di caffettiere: a) la cosiddetta Moka ( la più diffusa) e b) la caffettiera napoletana ( la cosiddetta “cuccumella” in dialetto napoletano) inventata da un francese e diffusasi a Napoli al punto da diventare napoletana. Le dimensioni della caffettiera dipendono dalla quantità di caffè. Ci sono piccole caffettiere per una sola tazzina, o per due tazzine o per tre o per quattro eccetera. Iniziamo dalla prima. La Moka è la caffettiera più utilizzata, inventata in Italia negli anni trenta e prende il nome dalla città Moka dello Yemen famosa per un’ottima qualità del caffè. E’ facile da usare e consente di fare un corposo e aromatico caffè. Non è il caffè espresso ma è decisamente un ottimo caffè. E consente di personalizzare il caffè, utilizzare i propri gesti e “trucchi”, scegliere la miscela e la cottura. La Moka ha una forma che somiglia ad una clessidra, anche se ne esistono di diversi stili. Il meccanismo di funzionamento è però sempre lo stesso: l’acqua in basso si riscalda e per effetto della pressione sale, raggiunge il caffè macinato e lo trasforma nella bevanda del caffè. La Moka è formata da una base che è il bollitore con una piccola valvola esterna in alto, da un filtro a forma di imbuto, che raccoglie il caffè macinato, da una guarnizione di gomma, un secondo filtro e da una parte superiore, detta raccoglitore, dove si raccoglierà il caffè, dotato di manico, di un coperchio che si può sollevare e di un beccuccio in alto che consente di versare il caffè. La caffettiera napoletana invece è di forma cilindrica ed è composta da: un serbatoio per l’acqua con manico e forellino; un serbatoio per il caffè a forma di cilindro, dove si mette il caffè macinato e si avvita al serbatoio dell’acqua; un filtro; un serbatoio della bevanda dove si raccoglierà la bevanda del caffè dotato di
manico e di un beccuccio. La cosa particolare, a differenza della moka, è che nella fase della cottura iniziale il beccuccio del serbatoio della bevanda è rivolto verso il basso e non verso l’alto. Questo perché il funzionamento è diverso: mentre nella moka l’acqua dal basso sale per pressione, attraversa il filtro del caffè macinato e lo trasforma nella bevanda, nella caffettiera napoletana inizialmente l’acqua è posta in basso come per la moka, ma quando arriva ad ebollizione e fuoriesce vapore dalla valvola, si prende la cuccumella con i due manici e si capovolge. Così l’acqua ora è in alto e attraverserà il caffè in basso per forza di gravità. Il processo potrebbe essere più lungo di quello con la moka. Una volta capovolta, il beccuccio del serbatoio
della bevanda da cui verrà versata si troverà verso l’alto e non più verso il basso. Un suggerimento che ci viene addirittura da Edoardo De’ Filippo, noto drammaturgo e attore napoletano famoso per le sue opere teatrali come “ Natale in casa Cupiello” e “Filumena Marturano” per dirne solo alcune. In un’opera intitolata “ Questi fantasmi” in un famosissimo monologo del caffè fa un elogio perfetto del rito napoletano del caffè: l’importanza e la cura per la preparazione, la tostatura, la scelta fondamentale del momento giusto della cottura in base al colore e dà un suggerimento secondo la tradizione napoletana: dopo aver capovolto la “cuccumella”, mentre si forma la bevanda si può coprire il beccuccio con un “cuppetiello” (come si chiama in dialetto napoletano) cioè con un piccolo pezzo di carta a forma di cono che copre il beccuccio. Quando il caffè è pronto, prima di versarlo si toglierà il cuppetiello: così si conserverà l’aroma del caffè.
2) L’acqua
Torniamo alla moka e prepariamoci insieme un buon caffè italiano. Abbiamo la Moka smontata. Ci occorrono acqua e caffè. L’acqua ha la sua importanza, perché influenza il sapore del caffè. Un buon caffè infatti non dipende solo dalla qualità della miscela di caffè. Vi sono studi infatti che dimostrano che alcuni tipi di acque, quelle poco calcari od oligominerali a basso residuo fisso, o quelle con molto cloro, rendono il
caffè decisamente meno buono. E posso confermare per esperienza personale che effettivamente in certi posti a parità di miscela di caffè, il caffè è meno buono a causa dell’acqua! Ma l’acqua ha la sua importanza anche nella preparazione: giusta quantità e giusto momento di ebollizione. Quando si dice che è una questione di un attimo! 🙂
3) Il caffè macinato
Passiamo al caffè: nel filtro ad imbuto va raccolto il caffè che ci occorre. Ma quale caffè? Deve essere un caffè macinato. In commercio in Italia ve ne sono di tante marche di ottima qualità. Come sempre e come forse avete iniziato a capire, in Italia è poi questione di gusto personale. A chiunque domanderete una qualità e marca di caffè, ognuno vi dirà le sue preferite. Quindi senza voler far torto a nessuno in commercio a livello nazionale le più note sono Lavazza, Illy, Kimbo, Segafredo, Splendid. E decine di altre. Quelle citate sono, come tutte, nate in alcune regioni ( Illy a Trieste, Kimbo in Campania, Lavazza e Splendid in Piemonte, Segafredo in Veneto) e si sono molto diffuse a livello nazionale e le trovate in pratica in quasi tutti i supermercati. Molte poi ve ne sono in ogni regione e ognuno avrà la sua marca migliore. Come dicevano gli antichi romani: “ de gustibus non est disputandum” cioè non si deve, è inutile discutere sui gusti delle persone. Ognuno avrà il suo preferito e tutti avranno ragione. Un consiglio che posso darvi, a parte comprare le marche che trovate nei supermercati è, se venite in Italia, recarvi nelle torrefazioni locali. Le principali città hanno le loro torrefazioni, cioè laboratori dove si tosta e si vende il caffè. Ognuna sceglie miscele di caffè diverse da vari luoghi di produzione della pianta di caffè. Quindi vendono caffè diversi che non trovate nei supermercati. Chiedete ai cittadini del posto e vi indicheranno le migliori. Per esempio a Roma molto famosi sono Trombetta, Castroni e Sant’Eustachio, che vendono un ottimo caffè macinato. A Sant’Eustachio, che si trova in Piazza Sant’Eustachio al centro di Roma, da molti considerato il migliore di Roma ( ma anche qui, ricordate “de gustibus” ) si potrà non solo comprarlo ma anche berlo, visto che è anche un bar.

Oppure a Napoli molto noto è il caffè e torrefazione Passalacqua e Borbone.

4) I chicchi di caffè. Se si volesse, si potrebbe anche acquistare il caffè in chicchi tostati non ancora macinati. Per usare la moka o la cuccumella occorrerebbe però macinare il caffè con il macina caffè. Un tempo diffuso, ( ricordo i macinacaffè detti anche “macinini” di mia nonna, che conservo ancora), ora un po’ meno, è un utensile dove si inseriscono i chicchi di caffè e con una macina interna che si gira a manovella si macinano i chicchi ottenendo il caffè macinato. Di sicuro un’esperienza della tradizione, immersi nell’aroma di caffè. Preparazione del caffè con la moka
a) Prendiamo la base della moka e riempiamola d’acqua fredda. Attenzione però: il livello deve arrivare all’altezza della valvola esterna ma non superarla. Ricordate quello che dicevamo prima: la giusta quantità!
b) Inseriamo il filtro a forma di imbuto. Piccolo trucco di verifica: se il livello dell’acqua è giusto, la base del filtro ad imbuto dove va messo il caffè macinato non si bagnerà d’acqua. Se invece abbiamo messo troppa acqua l’acqua supererà la base piatta del filtro. Allora toglieremo l’acqua in eccesso. Il caffè macinato infatti va messo nel filtro asciutto senza entrare a contatto con l’acqua messa nella base della caffettiera.
c) Prendiamo il caffè macinato con un cucchiaino e riempiamo fino all’orlo il filtro ma senza pressare e schiacciare il caffè. Si può dire che il caffè deve “riposare” nel filtro, stare rilassato anche lui e non stare compresso e stressato :).
d) Prendiamo il raccoglitore, cioè la parte superiore della moka, assicurandoci che la guarnizione in gomma sia ben posizionata e lo avvitiamo alla base stringendolo bene.
e) accendiamo il fornello a fuoco basso. Inoltre il fornello deve fare una fiamma che non deve superare la base della moka. Alcuni alzano il coperchio al momento in cui comincia a fuoriuscire il caffè. Altri non alzano mai il coperchio se non per controllare che il caffè sia del tutto uscito. “De
gustibus” 🙂 abbiamo detto: a proposito dei gusti delle persone ( inutile parlarne). Provate le differenze e scoprite quale vi piace di più! Per sapere quando il caffè è pronto, basta prestare ascolto. Ad un certo punto la caffettiera inizierà a borbottare, un profumo intenso a spandersi e un sibilo di vapore ad uscire dalla valvola. Significa che l’acqua è arrivata ad ebollizione e sta iniziando a salire nel filtro e a penetrare nel caffè macinato. Questo è il momento di spegnere il fornello, altrimenti il rischio è di bruciare il caffè. La pressione farà il resto e il caffè filtrato fuoriuscirà dal filtro nel raccoglitore della bevanda.
f) Ad un certo punto tutto, quando avrà smesso del tutto di borbottare e fuoriuscire molto vapore dal beccuccio in alto, il raccoglitore sarà pieno della bevanda di caffè che non fuoriesce più dal filtro. Possiamo controllare ogni tanto alzando il coperchio. Sarà questione di un paio di minuti. E’ il momento di versarlo nella tazzina in ceramica o nel bicchiere in vetro. Ancora “de gustibus” :). C’è chi consiglia prima di versarlo di girare il caffè con un cucchiaino nel raccoglitore.
g) Ora dobbiamo solo berlo caldo, aggiungendo, se vogliamo, lo zucchero e/o un po’ di latte.
h) Una raccomandazione: per lavare la caffettiera non usate MAI il detersivo: rovinerete i prossimi caffè che, come si dice in dialetto romanesco a Roma, saranno una “ciofeca” ( con l’accento sulla “e”) cioè una schifezza imbevibile. Svitate la caffettiera nei suoi vari componenti, togliete dal filtro il
residuo del fondo di caffè (anzi, secondo gli insegnamenti di mia nonna ( confermati dagli esperti, come troverete anche su internet e nel mio piccolo anche da me) potreste conservarlo ed usarlo come concime e fertilizzante per le piante mettendolo nell’orto o nei vasi; oppure se siete esperti nella
caffeomanzia, potreste usarli per la lettura del futuro; se proprio non volete riusarlo gettatelo nell’umido) e lavate tutte le parti con della semplice acqua fredda.

Quindi provate e trovate la vostra soluzione ideale. Perché senz’altro c’è il modo base tradizionale italiano di preparare il caffè. Ma poi provate i vari suggerimenti e piccolissimi “trucchi” che ognuno ha sperimentato, magari tramandato dalla propria città o propria famiglia italiana, alcuni dei quali vi ho indicato. E trovate il vostro caffè italiano! 🙂 E mi raccomando: sediamoci, rilassiamoci, se aggiungiamo lo zucchero, mescoliamolo ruotando
lentamente il cucchiaino in senso orario, inspiriamo il profumo e l’aroma di caffè, assaporiamolo sorseggiandolo con tutta calma ed in pace, godendoci la vita e il bello che può offrirci. Ci sorprenderà un sorriso: sarà il momento di felicità dato dal bere tranquillamente una tazzina di caffè!

Michele

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.